Archive for the ‘Łysienie bliznowaciejące’ Category
Gdy łysienie bliznowaciejące nie jest wrodzone
Trudne rozpoznanie, trudne leczenie
Ludzie, którzy mieli to niewątpliwe szczęście, że nigdy nie dotknęło ich łysienie bliznowaciejące, nawet nie zdają sobie sprawy, jak ciężkie i trudne w leczeniu jest to schorzenie. Pisząc o trudnościach, należałoby zacząć już od tego, że sama diagnostyka przyczynowa nie jest łatwa. Trudno tu o precyzację, bowiem choroba może mieć bardzo różne i często całkowicie odmienne przyczyny. Od ich właściwego wykrycia zależy skuteczność terapii.
Wprawdzie łysienie bliznowaciejące nie jest schorzeniem dość częstym, ale lekarze apelują, że występowanie tego schorzenia w ostatnich latach znacznie się nasiliło. Ciągle jeszcze daleko mu do uznania za chorobę o znaczeniu społecznym lub nawet epidemię, lecz jeśli nic się nie zmieni, to za kilka lat może to być już poważnym problem społecznym.
Na chwilę obecną trudno jednoznacznie wyrokować, dlaczego zjawisko będące do tej pory marginalnym, zaczyna pojawiać się o wiele częściej i łysienie bliznowaciejące dotyka osób w każdym wieku. Wcześniej doszukiwano się jego przyczyn jedynie w wadach wrodzonych skóry, obecnie takie wyjaśnienie już nie wystarcza. Na pewno jest ono trafne w odniesieniu do małych dzieci, u których pojawia się łysienie bliznowaciejące, ale co myśleć o przypadkach ludzi dorosłych, którzy wcześniej nie mieli takich problemów, a tu nagle zapadają na tę chorobę?
Dokładniejsze dane na temat promieniowania X
Ważnym przełomem w diagnostyce było powiązane, jakie ma łysienie bliznowaciejące z promieniami X. Już od dziesiątków lat naukowcy wypowiadali się o szkodliwości tego promieniowania, jednak poza ogólnymi stwierdzeniami, trudno było znaleźć konkretne choroby na jakie mogą zapadać ludzie pod wpływem takiego promieniowania. Teraz dysponujemy już dokładniejszymi danymi. Ustalono listę chorób, które mogą wystąpić. Na tej liście znalazło się także łysienie bliznowaciejące.
Trzeba zdać sobie sprawę, że dane te nie powinny odstraszać od okresowych prześwietleń, choć niektórzy tak właśnie mogą je odebrać. Przy okresowych badaniach i zdjęciach robionych tylko raz na kilka lat, niebezpieczeństwo jest minimalne. Chyba, że ktoś ma wyjątkowo wrażliwą skórę. Zaradzić temu można tylko w jeden sposób. Trzeba wybrać się do dermatologa i przeprowadzić dokładne badania. Wówczas będziemy mieli pewność, iż możemy bez obaw poddać się prześwietleniu.
Inaczej sprawa wygląda w przypadku poddania się zbyt silnemu promieniowaniu lub zbyt czystym prześwietleniom. Niebezpieczeństwo dotyczy także techników rentgenowskich, którzy obsługują aparaturę. Wprawdzie nowoczesne urządzenia RTG są o wiele bezpieczniejsze, a sama procedura też została poprawiona, to jednak ryzyko nie zostało całkowicie wyeliminowane. W wielu placówkach pracują jeszcze stare urządzenia, które dość często ulegają awariom. Każda awaria potencjalnie zwiększa ryzyko napromieniowania. Na szczęście obecnie rzadko pojawia się łysienie bliznowaciejące wśród pracowników, co kiedyś było zjawiskiem nieomal nagminnym.
Inne przyczyny
Wszystkie choroby, które powodują znaczne osłabienie organizmu, również mogą objawić się poprzez łysienie bliznowaciejące. Gdy zostaje zaburzony metabolizm wewnątrzkomórkowy, a tym samym zdolności regeneracyjne tkanek skórnych, można zaobserwować takie skutki.
Wiadomo, że łysienie bliznowaciejące jest powiązane ze stanami zapalnymi. Może się pojawić pod wpływem czynników chemicznych lub być wynikiem zakażenia o charakterze: bakteryjnym, wirusowym albo grzybiczym.
Te sytuacje zostały już dość szczegółowo opisane i omówione w periodykach medycznych. Zapobieganie i leczenie stało się przedmiotem sporej ilości prac naukowych. Wszystko to nie wyjaśnia nam jednak, dlaczego obecnie łysienie bliznowaciejące występuje znacznie częściej niż kiedykolwiek wcześniej.
W tym miejscu pora na wnioski o charakterze hipotetycznym. Jest to teoria brana pod uwagę, ale ciągle brak dokumentacji badawczej i jednoznacznych wyników. Z tego powodu trzeba podjeść do niej z dystansem i uznać jedynie za przypuszczenie. Hipoteza ta zakrada, że wiele współczesnych kosmetyków lub nawet woda, jaka dostaje się do naszych domów za pośrednictwem miejskich wodociągów, są przyczyną narastających podrażnień skóry i niszczenia mieszków włosowych. Paradoksalnie, to co ma służyć naszemu zdrowiu i higienie, niszczy skórę i włosy. Duże ilości chloru oraz innych szkodliwych substancji chemicznych mogą w skrajnych przypadkach doprowadzić do takich chorób skóry jak omawiane łysienie bliznowaciejące.
Trudno powiedzieć ile w tym prawdy. Musimy jeszcze poczekać na ostateczne wyniki. Warto jednak zwrócić uwagę na to, jakie kosmetyki kupujemy. Być może dobrym rozwiązaniem będzie też instalacja filtrów wody nie tylko pitnej, lecz także tej używanej do mycia.
4,73_S