Łysienie plackowate
Włosy to jeden z naszych najbardziej rzucających się w oczy elementów wyglądu. To one niejednokrotnie są wyznacznikiem naszego zdrowia, sposobu dbania o siebie, a w innym, kulturowym wymiarze, często wyrażają nasz styl bycia.
Mamy to szczęście, że sposobów pielęgnacji włosów jest więcej niż możemy to sobie wyobrazić. Mechanicznie i zewnętrznie wpływamy na nie stosując odpowiednie szampony, maski, odżywki, kompresy, wewnętrznie – możemy łykać preparaty zawierające pokrzywę, skrzyp (a zatem krzem), zdrowo się odżywiać dostarczając organizmowi wielu ważnych składników. Do tych wyjątkowo dobroczynnie działających na włosy należy żelazo, witamina A i B, biotyna czy kwas foliowy. Warto też pamiętać, że zbyt częste noszenie okryć głowy osłabia cebulki, a właściwą łodygę (tak, to medyczne określenie) może nadwyrężyć czesanie włosów na mokro.
Niestety, istnieją przypadki, w których zwyczajna dieta i zwyczajna kosmetyka niewiele wskórają. Dosłownie, bo poważne problemy z włosami zaczynają się wraz z chorobą skóry głowy lub wraz z uruchomieniem naturalnej machiny genetycznej. Włos człowieka (ale też włos każdego ssaka) składa się z łodygi, korzenia, cebulki, ujścia torebki włosowej, gruczołu łojowego, otoczki włosa, mięśnia przywłośnego, część łączno-tkankowej torebki włosowej oraz brodawki włosa. Widać więc, że to, co z pozoru wydaje nam się wiotkim i prostym w swojej budowie tworem, dostało od natury równie wiele elementów i mechanizmów, jak inne części naszego ciała. Na głowę każdego człowieka średnio przypada ok. 100-150 tysięcy włosów. Zdrowy włos rośnie mniej więcej 0,35 mm dziennie, a zatem rocznie wydłuża się o około 12 cm. Wbrew popularnego poglądowi (podsycanemu dawniej przez bajki o Roszpunce), włos nie rośnie „do oporu”. Każdy włos posiada kilkuletnią fazę wzrostu (różną dla każdego człowieka), kilkutygodniową fazę obumierania i ostatnią, w której nowy, młody włos, wypycha starego, powodując jego wypadnięcie.
Zdarza się jednak, że na miejscu starego włosa nie pojawia się nowy. Przyczyną tego stanu rzeczy może być genetyka oraz choroby. Do najpopularniejszego rodzaju łysienia należy łysienie androgenne dotykające wbrew nazwie nie tylko 80 % mężczyzn, ale także 60% kobiet. Choć wydaje się to dziwne, to fakt. Łysienie „typu męskiego” różni się jednak tym, że u panów pojawia się mniejsza lub większa „pusta” powierzchnia, paniom natomiast rzedną włosy w miarę równomiernie na całej głowie. Zapewne stąd popularność maskującej fryzury „na baranka” u wielu naszych babć. Wszelkie poparzenia i urazy są powodem występowania łysienia bliznowaciejącego, a niektóre leki mogą powodować jako skutek uboczny łysienie anagenowe. Oba jednak typy, nie są tak popularne jak, drugie co do częstości występowania po łysieniu androgennym, łysienie plackowate.
Choroba ta, zwana po łacinie alopecia areata (stąd stosowany skrót – a.a.) dotyka prawie 2% osób, które cierpią na łysienie. Przytrafia się ono zarówno mężczyznom jak i kobietom. W skrajnym stadium może powodowań wypadanie nie tylko włosów na głowie, ale także włosków składających się na brwi, rzęsy, włosy łonowe oraz te rosnące pod pachami. Łysienie plackowate może pojawić się w dowolnym okresie życia, choć najczęściej jest to wiek młodzieńczy. Poza nadmiernym wypadaniem włosów, nie wykazuje ono innych objawów, dlatego jej wykrycie nie zawsze jest możliwe we wczesnym stadium. Dotknięta chorobą skóra głowy powoli traci włosy nie ujawniając w zasadzie oznak choroby – miejsca te nie są ani zaczerwienione ani pokryte krostkami. Wręcz przeciwnie – skóra w tych miejscach wydaje się jaśniejsza i delikatniejsza. Bardzo charakterystyczny dla choroby jest fakt, że miejsce dotknięte a.a. wygląda jakby „wygolone”. Przypomina ono „plac”, stąd nazwa dolegliwości. Wraz z rozwojem choroby, bezwłosych miejsc na głowie pojawia się więcej, a istniejące „placki” powiększają swoją powierzchnię, jakby „rozlewają się”.
Trudno jest mówić o przyczynach tej przykrej dolegliwości. Lekarze odnotowują, że wielu pacjentów przed zachowaniem a.a. doznało silnego stresu lub wstrząsającego wydarzenia, którym mogła być np. śmierć bliskiej osoby. Jednak poza czynnikiem psychicznym, do genezy łysienia plackowatego przyczynia się genetyka, czyli koronny wróg przy łysieniu w ogóle. Szczęście w nieszczęściu może stanowić fakt, że łatwo przewidzieć czy choroba wystąpi czy nie, jeśli na łysienie plackowate cierpiał ktoś z najbliższej rodziny.
Nie ulega wątpliwości, że leczenie tego schorzenia nie należy do łatwych. Mimo to, w przypadku wystąpienia a.a. koniecznie należy udać się do lekarze dermatologa, ponieważ wykrycie przyczyny choroby może w pewnym stopniu pomóc w zlikwidowaniu choroby. Jeśli przyczyną był szok psychiczny, wśród sposobów leczenia znajdzie się psychoterapia oraz terapia lekami przeciwdepresyjnymi. Warto wiedzieć, że choroba ta jest pewnym samonapędzającym się kołem. Może wywołać ją stres, uspokojenie się powinno zatem przyczynić się do zahamowania jej rozwoju. Niestety wiele pacjentów martwi się na dobitkę swoim stanem zdrowia, a także… urody. Oszpecenie jakie niewątpliwie powoduje a.a. jest dodatkowym bodźcem do stresu, zwłaszcza dla kobiet. Najczęściej jednak leczenie łysienia plackowatego wiąże się z przyjmowaniem wyspecjalizowanych leków, wśród których znajdują się także lekarstwa stosowane przy łysieniu typu męskiego.
Nie jest to niestety schorzenie, którego możemy się pozbyć stosując zwykłe kosmetyki i suplementy odżywcze. W leczenie niezbędne są specjalne preparaty. Mimo to, warto używać nawet podstawowych dodatków do diety wzmacniających włosy – nie zaszkodzą a dodatkowo poprawią w ten sposób samopoczucie, które przecież w wielkim stopniu wpływa na kondycję naszych włosów.
6k
Podobne artykuły:
